Skąd taka średnia płaca? My zarabiamy mniej!


Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Polsce pod koniec ubiegłego roku wynosiło 4974 zł brutto czyli ponad 3,5 tys. zł na rękę – podaje GUS. Wiele osób zastanawia się, skąd ta średnia, skoro i oni i ich znajomi zarabiają mniej.

Powyższe dane są mylące, bo dotyczą one jedynie osób zatrudnionych w firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników. A według aktualnych danych przeciętne pensje w mikroprzedsiębiorstwach, w których pracuje prawie 4 mln Polaków, wynoszą zaledwie 2577 zł brutto. Ponadto prawie 70 proc. pracowników otrzymuje płace poniżej średniej.

Kilka miesięcy wcześniej GUS podał dane dotyczące października 2016 r. Zgodnie z nimi mediana wynagrodzeń wynosiła wtedy 3511 zł brutto, czyli 2512 zł netto (połowa zatrudnionych pracowników zarabiała powyżej, a połowa poniżej tej kwoty). Najczęściej powtarzające się wynagrodzenie w Polsce wynosiło 2074,03 zł brutto, a więc 1511,61 zł netto. To o blisko 400 zł mniej niż w poprzednim badaniu (2469 zł brutto, czyli 1787 zł netto).  Kolejne lata są też zamrażane pensje w budżetówce. W wielu urzędach płace są zamrożone od 9 lat, co oznacza ich realny spadek już o blisko 20 proc.

Pod koniec 2016 r. wynagrodzenie nieprzekraczające ówczesnej płacy minimalnej (1850 zł brutto) otrzymywało 1,465 mln osób, czyli 13 proc. ogółu zatrudnionych na umowę o pracę. W 2015 r. takich pracowników było 1,357 mln tys. Więc chociaż rośnie płaca minimalna, to zwiększa się liczba pracowników zarabiających co najwyżej minimalne wynagrodzenie. Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że wielu pracodawców ucieka przed płaceniem minimalnej stawki. W ubiegłym roku zaniżanie minimalnej płacy godzinowej dotyczyło 15 proc. firm, czyli pomimo niskiej stawki minimalnej, wciąż łamanie przepisów ma masowy charakter.

Mówi się, że sytuacja na polskim rynku pracy jest coraz lepsza, że mamy rynek pracowników, którzy narzucają warunki zatrudnienia. Jakie są fakty? Wbrew rozpowszechnionym opiniom nasz polski rynek pracy pozostaje bardzo niestabilny. Pod koniec 2016 r. 1,15 mln osób prowadziło pozarolniczą działalność gospodarczą, nie zatrudniając pracowników na podstawie stosunku pracy, co oznacza wzrost o prawie 5 proc. w stosunku do lat poprzednich. Ponadto w 2016 r. 1,25 mln osób, które nie są nigdzie zatrudnione na podstawie stosunku pracy, zawarło umowę-zlecenie lub umowę o dzieło. Warto też dodać, że ponad 3 mln pracowników pracuje na czas określony, kolejne kilkaset tysięcy pracuje w ramach półdarmowych staży, dalsze setki tysięcy pracują w wolontariacie i szarej strefie. Łącznie około połowa osób aktywnych zawodowo pracuje w ramach niestandardowych rodzajach umów. Więc mimo dobrej koniunktury, pozycja pracowników osłabia się i coraz więcej firm stawia na elastyczny czas pracy. Z danych PIP wynika, że do 15 grudnia 2017 r. elastyczny czas pracy wprowadziło już ponad 2,5 tys. pracodawców.

Podsumowując – Polacy zarabiają mało, ich praca jest niestabilna, a na dodatek pracują bardzo długo. W 2016 r. przepracowaliśmy przeciętnie 1928 godzin. To o kilkaset godzin więcej niż Niemcy, Francuzi czy Holendrzy. Należymy do najbardziej zapracowanych społeczeństw w Unii Europejskiej. Tymczasem z badań opinii publicznej wynika, że coraz bardziej cenimy sobie odpoczynek, życie rodzinne i zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 + thirteen =