Bezrobocie będzie rosnąć?


W tym roku, z powodu dalszych obostrzeń, nie należy się spodziewać wiosennego ożywienia na rynku pracy, prawdopodobnie kolejne miesiące przyniosą wzrost bezrobocia – mówią eksperci. Wiele będzie zależeć od skali pomocy rządowej, a także od długości trwania restrykcji.
Do 18 kwietnia w całej Polsce obowiązują zaostrzone zasady związane z pandemią. Zamknięte są salony fryzjerskie, urody i kosmetyczne, a także wielkopowierzchniowe sklepy meblowe i budowlane o powierzchni powyżej 2 000 m kw. Centra i galerie handlowe pozostają zamknięte, z wyjątkiem m.in.: sklepów spożywczych, aptek i drogerii, salonów prasowych i księgarni. Utrzymane jest też m.in. zamknięcie hoteli i ograniczenie działalności gastronomii do opcji na wynos.

Fachowców niepokoi wzrost pracujących w rolnictwie o 100 tys. Podejrzewają, że część osób uciekła z sektora przedsiębiorstw do rolnictwa, czyli miejsc pracy gorzej płatnych, mniej perspektywicznych, które są formą ukrytego bezrobocia.

Ponadto w najbliższym czasie dla wielu firm upływa termin 12 miesięcy korzystania z tarczy PFR zobowiązującej do utrzymania poziomu zatrudnienia, co może skutkować redukcją etatów. Nie należy się też spodziewać ożywienia na rynku pracy po obserwowanym na przełomie roku sezonowym wzroście bezrobocia. Są sygnały o zwolnieniach grupowych m.in. w Poczcie Polskiej. W połowie roku bezrobocie może wzrosnąć do 6,8 proc..

Na koniec roku stopa bezrobocia rejestrowanego może sięgnąć nawet 7,5 proc.

Zdaniem ekonomistów w marcu stopa bezrobocia powinna utrzymać się na poziomie z lutego. To jednak zły znak – w normalnych warunkach powinna spaść, bo ruszyły prace sezonowe w budownictwie, ale powrót obostrzeń mógł spowodować, że bezrobotnych, jeśli ubyło, to mniej niż można było się spodziewać.

Jedno jest więc pewne. Nie unikniemy więc wzrostu bezrobocia, ale przy założeniu, że pandemia minie, nie będzie to trwały wzrost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *